Kot nadaje domowi dusze...




W lipcu 2008 nasza ukochana Kira przegrala ciężką walkę z chorobą nowotworową.
Razem z nią odeszla cząstka duszy naszego domu…













****

Panie Boże, nie jestem aniołem
dziś niewielu jest takich na świecie,
może ci, co na ziemskim padole
pokochali zwierzęta i dzieci.

Panie Boże, powiedziałeś "proście",
rzekłeś "proście, a będzie wam dane"
wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście
poszedł do Ciebie mój kot ukochany?

Panie Boże, poznasz go z łatwością,
miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon,
proszę o Panie, zawołaj go głośno,
bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.

Panie Boże, nie proszę dla siebie,
znajdź mu jakąś osobę przyjazną,
by głodny i smutny tam nie był, i żeby
mógł sobie przy kimś spokojnie zasnąć.

Panie Boże, a gdy tak się stanie,
że i mnie kiedyś do siebie zawołasz,
pozwól mu proszę wyjść mi na spotkanie,
jeśli oczywiście zostanę aniołem.


****




Dziękujemy Ci Kiro za to, że z nami byłaś, za Twoją miłośc i ufność.
Na zawsze pozostaniesz promykiem słońca w naszych sercach.
Do zobaczenia kiedyś po drugiej stronie tęczowego mostu!